Sobota, 6 września 2014

Prezydent: Trzeba wzmocnić odporność państwa polskiego

Trzeba skutecznie zwiększyć odporność państwa polskiego na potencjalną agresję - powiedział w sobotę prezydent Bronisław Komorowski. Jego zdaniem należy m.in. zreformować Narodowe Siły Rezerwy oraz sprawdzić zdolności mobilizacyjne Polski.

 

- Trzeba skutecznie zwiększyć odporność państwa polskiego, wydobyć elementy siły, także z innych struktur państwa polskiego, wyciągając także wnioski z doświadczeń ukraińskich - powiedział Bronisław Komorowski, który odwiedził kwaterę główną Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie.

 

W jego ocenie do sytemu obrony państwa polskiego należy wprowadzać "praktycznie wszystkie, albo większość służb mundurowych". Miałyby one być nastawione "na reagowanie w obliczu zagrożenia takiej nietypowej wojny, jaka ma miejsce na wschodzie Ukrainy".

 

Prezydent dodał, że w naszym kraju należy współtworzyć postawy proobronne w społeczeństwie. Poinformował, że m.in. na ten temat będzie obradowała Rada Bezpieczeństwa Narodowego 9 września. - Chciałbym, aby zmieniło się to w dyskusję ogólnospołeczną, ogólnonarodową, co możemy zrobić, aby być bezpieczniejszym - podkreślił.

 

Bronisław Komorowski ocenił, że należy również zreformować Narodowe Siły Rezerwy oraz sprawdzić rezerwy i zdolności mobilizacyjne państwa polskiego.

 

- NATO musi dostosować się do nowej sytuacji na wschód od granic Sojuszu - powiedział prezydent.


- Tu, w Szczecinie to oznacza podwyższenie nie tylko rangi dowództwa Korpusu, stanu gotowości i przygotowania do coraz bardziej ambitnych zadań. To nie oznacza tylko i wyłącznie nowego dowartościowania w wymiarze kadrowym, ale to oznacza stawianie zupełnie nowych zadań związanych przede wszystkim z obroną kolektywną; nie z misjami zewnętrznymi, tak jak do tej pory było to dominującym elementem przygotowań Korpusu. Teraz będzie to misja obrony terytoriów krajów członkowskich – powiedział.

 

 

 

Bronisław Komorowski dodał, że dostosowanie do nowej sytuacji oznacza też konieczność doprecyzowania zadań Korpusu. - Tak, aby - jak chce strona polska - w stopniu maksymalnym te zadania uwzględniały także zdolność do zarządzania mniejszego rodzaju kryzysami, obroną także poprzez użycie sił szybkiej reakcji, tych sił natychmiastowej reakcji. Chcielibyśmy, aby te siły w stopniu maksymalnym były związane z obszarem potencjalnego ich wykorzystania ze względu na to, że spodziewamy się, że obszar na flance wschodniej będzie obszarem kolejnych kryzysów i wyzwań stojących przed Sojuszem Północnoatlantyckim - powiedział prezydent.

 

Bronisław Komorowski wśród elementów przygotowania do skutecznej obrony kolektywnej wymienił ćwiczenia związane z planami ewentualnościami. Mówił też o konieczności przygotowania całej flanki wschodniej do szybkiego i sprawnego przyjęcia "różnego rodzaju sił natowskich, które będą się pojawiały na naszym terenie w zależności od typu i stopnia zagrożenia". - To jest ta infrastruktura, o której mówimy. Ona jest sprawą zasadniczą dla sprawnego działania i sił natychmiastowej reakcji, i sił szybkiej reakcji, i sił głównych Sojuszu Północnoatlantyckiego. Na to będziemy kładli nacisk - dodał prezydent.

 

- Nie ma żadnych oczekiwań dotyczących tego, aby żołnierz polski miał jechać na ponowną wojnę w Iraku - zapewnił Bronisław Komorowski, odnosząc się do apelu sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego, który wezwał 10 krajów sojuszniczych, w tym Polskę, do udziału w koalicji przeciwko bojownikom Państwa Islamskiego w Iraku.

 

- Polska jednoznacznie ogłosiła, że następuje zmiana priorytetów, że następuje odejście od koncepcji kształtowania armii polskiej i polityki polskiej, jako polityki ekspedycyjnej, co nie oznacza, że nie będziemy uczestniczyć w operacjach wspólnych poza obszarem Polski. Chodzi o proporcje i nic nie zapowiada, żebyśmy te założenia mieli weryfikować - powiedział prezydent.

 

Prezydent Komorowski spotkał się w sobotę z dowódcą Korpusu Północ-Wschód i żołnierzami jednostki, po powrocie z dwudniowego szczytu NATO w walijskim Newport.

 

Na szczycie zapadły decyzje oznaczające wzmocnienie sił Sojuszu na jego wschodnich krańcach i zapewniające gotowość do obrony sojuszników przed wieloma zagrożeniami. Postanowiono m.in. utworzyć siły szpicy, które mają być w stanie natychmiast zareagować na zagrożenie, oraz wzmocnić obecność wojskową na wschodnich rubieżach Sojuszu. W deklaracji końcowej szczytu zapowiedziano m.in. podwyższenie gotowości i zdolności dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. (PAP, inf. własna)

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.