Wtorek, 31 maja 2011

List Prezydenta RP z okazji inauguracji obchodów stulecia urodzin Jana Karskiego w Ameryce

Warszawa, 31 maja 2011 roku
 

Uczestnicy spotkania

inaugurującego obchody stulecia urodzin

Jana Karskiego w Ameryce

 

Ekscelencje! Panie i Panowie!
 

Jan Karski, przedstawiciel Polskiego Państwa Podziemnego i Rządu Polskiego na uchodźstwie w Londynie, był świadkiem Holokaustu i jednym z pierwszych, którzy wiadomość o nim przekazali władzom i społeczeństwom demokratycznego Zachodu.

 

Latem 1942 roku w ciągu dwóch miesięcy Niemcy deportowali do obozu zagłady w Treblince i tam zgładzili trzysta tysięcy mieszkańców warszawskiego getta: dzieci, starców, mężczyzn i kobiet. Tak olbrzymia skala zbrodni wydawała się trudna do wyobrażenia, wręcz niewiarygodna. Karski miał dość odwagi, by zmierzyć się z tą przerażającą prawdą. Obawiał się jednak, że ci, którym opowie o tych faktach, nie dadzą im wiary.

 

Sam widział zło z bliska. Dwukrotnie nielegalnie przedostawał się do getta warszawskiego, a także do obozu przejściowego w Izbicy, skąd transporty śmierci odjeżdżały do miejsc kaźni: Bełżca i Sobiboru. Zobaczył polskich Żydów, bezbronnych, przestraszonych ludzi, którzy nie mieli pewności, dokąd każe się im jechać ani w jakim celu. Tak z bliska wyglądała zagłada — tysiące zdezorientowanych osób, bitych i poniewieranych. Matki z dziećmi na rękach, mężczyźni, starcy. Ludzie stłoczeni w bydlęcych wagonach w drodze na śmierć w komorach gazowych.

 

Jesienią 1942 roku Karski wyruszył w świat, by opowiedzieć innym o tym, co widział. Chciał powstrzymać masowe mordowanie. Spotykał się z brytyjskimi i amerykańskimi elitami intelektualnymi, politykami, przedstawicielami duchowieństwa. W lipcu 1943 roku przyjął go prezydent USA Franklin Delano Roosevelt. Wielu rozmówców Karskiego odrzucało prawdę 0   Holokauście. „W to się nie da uwierzyć" — odrzekł mu sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego Felrx Frankfurter. Karski nie tylko wierzył, ale wiedział i starał się przekonywać innych.

 

W 1982 roku „Niezłomny Emisariusz" otrzymał medal „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata", a dwa lata później honorowe obywatelstwo państwa Izrael. Rzeczpospolita Polska przyznała mu swoje najwyższe odznaczenie — Order Orła Białego.

 

Jan Karski nie jest sam. Ma wielu uczniów, którzy nie są obojętni na krzywdę samotnych, na ich ból i cierpienie. Teraz to oni walczą z przejawami antysemityzmu, ksenofobii, rasizmu. Ludzie ci, podobnie jak on, wolą widzieć i znać prawdę. Wierzą, że świat można uczynić lepszym, i dlatego wiedzę Jana Karskiego należy przekazywać z pokolenia na pokolenie.

 

Każda wojna przynosi ból i zniszczenie. Niewinni ludzie cierpią i ponoszą śmierć. Wznoszone przez dziesiątki lat miasta w ciągu kilku godzin obracają się w gruzy. Na zamieszkałych do niedawna miejscach pozostają kikuty kominów, dymiące fundamenty, porozrzucane kamienie.

 

Heroizm, odwaga, sprawiedliwość, empatia — te ważne słowa nieczęsto odnoszą się do teraźniejszości; najczęściej do przeszłości. A przecież są nam potrzebne i dziś. Nie mogą zniknąć ze współczesnego słownika. Dlatego należy podkreślać ich znaczenie, szerzyć wiedzę0 osobach, takich jak Jan Karski, które na cudze nieszczęście nie patrzyły obojętnie. Uczmy się od nich solidarności z krzywdzonymi i wrażliwości na cudze nieszczęścia. Uczmy się też, jak przeciwdziałać nienawiści etnicznej i rasowej.

 

Ważnym zadaniem nas wszystkich jest, aby misja Karskiego była we współczesnym świecie kontynuowana. Niech z Polski promieniują na świat idee solidarności międzyludzkiej oraz sprzeciwu wobec wojny i gwałtu zadawanego jednym ludziom przez innych, a młodzież niechaj wzrasta świadoma niebezpieczeństw, jakie niosą za sobą ideologie szowinistyczne i totalitarne.

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.