Poniedziałek, 7 maja 2012

Wystąpienie prezydenta na pogrzebie śp. Wiesława Chrzanowskiego

Czcigodni Księża,
Szanowni Państwo.

 

Żegnamy Wiesława Chrzanowskiego, profesora, ministra, marszałka polskiego Sejmu, kawalera Orła Białego. Żegnamy ostatniego chyba, albo jednego z ostatnich wielkich narodowej demokracji. Wybitną osobowość szerokiego obozu narodowo-demokratycznego, obozu o historycznych zasługach dla Polski. Profesor Wiesław Chrzanowski jest w moim przekonaniu uosobieniem tych postaw i wartości, które w skomplikowanej, wielowątkowej tradycji tego obozu służyły Polsce najlepiej.


Był wybitnym politykiem Niepodległości i Solidarności. Był politykiem niepodległości w tym szlachetnym znaczeniu, jakie przed stu laty nadał mu twórca i lider obozu narodowego, Roman Dmowski. „Polityką niepodległości – pisał Dmowski - nie jest ta, która o niej mówi, ani nawet ta, która jej tylko chce, jeno ta, która do niej prowadzi”. Temu wskazaniu Wiesław Chrzanowski pozostał wierny przez całe swoje życie.


Kiedy było trzeba nie szczędził zdrowia i krwi w służbie Ojczyznie. Walkę z wrogiem rozpoczął w czasie hitlerowskiej okupacji, jako żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej. Już wtedy Polskę stawiał ponad interes partyjny i dlatego w ramach akcji scaleniowej znalazł się w szeregach Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim walczył w batalionie „Harnaś”, batalionie kontynuującym dumną tradycję Narodowej Organizacji Wojskowej.


Po wojnie, kiedy Polska stała się sowieckim satelitą, działał aktywnie w konspiracji niepodległościowej, za to na wiele lat trafił do komunistycznego więzienia. Był jednym z tragicznego pokolenia „Żołnierzy Wyklętych”.


Po wyjściu z więzienia Wiesław Chrzanowski nie opuścił bezradnie rąk. Wzmożoną aktywnością rekompensował więzienną bezczynność. Drogowskazem była Mu sprawdzona przez historię strategia obozu narodowego. Strategia, o której sam z dumą mówił, także i do mnie, jako o obronie czynnej. Pracował intensywnie na rzecz pomnażania substancji narodowej i wewnętrznej polskiej suwerenności, wtedy, gdy zewnętrzna suwerenność pozostawała wyłącznie w sferze polskich marzeń i polskich snów.


Twierdzą w tej narodowej obronie czynnej był Mu najpierw Kościół, a następnie „Solidarność”. Służył tym obu ogólnonarodowym instytucjom przede wszystkim swoją wielką wiedzą prawniczą. Był m. in. współautorem statutu NSZZ „Solidarność”. Ta konstytucja solidarnościowej niezależności i wolności nie mogła wyjść spod bardziej kompetentnego i godnego pióra. My, pokolenie Solidarności widzieliśmy w Nim jednego ze swoich ważnych politycznych i życiowych nauczycieli.


Nawet wtedy gdy różniły nas poglądy i ideowe korzenie, nawet wtedy. A słusznie pamiętamy, że Pan Profesor Chrzanowski potrafił ludzi łączyć, a nie dzielić. Nawet wtedy widzieliśmy w Wiesławie Chrzanowskim swoistą arkę przymierza między II Rzecząpospolitą, która Go ukształtowała,  a czasami naszej walki i naszej radości z budowy III Rzeczypospolitej.


Rzeczpospolita doceniła i uhonorowała Wiesława Chrzanowskiego w pełni. Świadczą o tym i ilość najwyższych funkcji, godności i odznaczenia, które stały się jego udziałem. Nie oszczędziła mu niestety goryczy fałszywych oskarżeń i bolesnych ciosów zadanych już nie przez wrogów.


Ale we wszystkich tych, zarówno pięknych jak i trudnych chwilach, jakie przyniosła Mu wolna Polska, pozostał sobą - skromnym i wrażliwym człowiekiem, zawsze służącym radą i pomocą innym, i to niekoniecznie tym wielkim naszego świata.


Był prawdziwym autorytetem. Jego głos zawsze się liczył, niezależnie od zajmowanego stanowiska, od pełnionej funkcji.

 

Panie Profesorze!

Przekraczając próg wieczności trwale wchodzi Pan do naszego Polskiego Panteonu. Trwale też pozostanie Pan w naszych sercach, pozostanie Pan jako wzór wielkiego Polaka, gorącego patrioty, prawego Człowieka.

 

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, bo całym swym ofiarnym i pracowitym życiem dobrze zasłużył się rodakom, Kościołowi i Ojczyźnie!

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.